Sny to piękna rzecz. Uwielbiam rozmawiać o naszych snach z Vanilem. Ostatnio zauważyłam, że w każdym z moich snów występuje zwierzę. Dopiero niedawno zrozumiałam, że to Vanilstar!
Vanilstar: Tak wiem, że jestem chamski, że jej nie powiedziałem xD
W każdym moim śnie jest Vanil, ale tylko czasami "ujawnia" mi się. Tych snów jak na razie było tylko trzy, ale były one najlepszymi jakie miałam.
W tym pierwszym nauczyciel w-f organizuje turniej jakiejś gry w... Ameryce Południowej! Tuż przy Amazonce! Ja osobiście nie wiem co to za gra, jestem tam tylko dlatego, że nauczyciel potrzebował "asystentki". Miałam wywieszać plakaty, robić zdjęcia itp. Pan M. załatwił nam domki (drewniane na palach, mój był przy samej rzece). W tym domku mieszkała moja ciocia (pierwszy raz kobietę widzę!). Gotowała mi, prała itp. Ja nie raz wychodziłam na mostek (ja mówiłam na niego blue parrot bridge, bo było tam pełno niebieskich ar), który był tuż przy domu. Vanillstar zmieniał się wtedy w jaguara, ale takiego nie typowego... Był czarny w jaskrawo różowe plamy i miał neonowo zielony nos.
Vanilstar: Nie wiem co we mnie wstąpiło xP
Pewnego dnia ktoś do mnie zadzwonił i powiedział, że "pewien zły człowiek" znajduje się w jakimś tam porcie. Wiadomo jak to się dzieje w snach - mało wyjaśnień, ale my i tak działamy. Pojechałam do tego portu. Morze. Piękna lazurowa woda, pełno statków za kupę forsy i mięciutki piasek. Wskoczyłam do wody i popłynęłam w stronę statku. Weszłam i zaczęłam szukać jakiś informacji. O mało nie zostałam przyłapana przez marynarzy, a i tak niczego pożytecznego nie znalazłam. Popłynęłam w stronę plaży, a Vanil, który przez większość czasu był mewą, zamienił się w łasicę i płynął tuż przy mnie...
Najpiękniejszy, najbardziej dokładny i realistyczny sen jaki miałam...
Drugi był nie co mniej dokładny i był ciągiem dalszym tego poprzedniego. Wróciłam do Polski. Zatrzymałam się u moich kuzynów. "Zły człowiek" wysłał za mną swoją agentkę. Okazało się, że chodzi mu o pewien chip, który miałam w wisiorku. Razem z Vanilem zdecydowaliśmy, że najlepiej uciekać do Rosji. Vanilstar przybrał postać koszatniczki i schował mi się do kieszeni, bo w moim śnie tylko ja miałam dajmona. Ledwo uciekliśmy chowając się do pociągu, który jechał do Rosji...
Trzeci też był CD. Udało mi się zmylić "Złego człowieka". Dotarłam do Rosji bez przeszkód. Kiedy wysiadłam z pociągu była wielka śnieżyca. Znalazłam się przypadkiem w opuszczonym dworze. Postanowiłam tam zamieszkać. Pewnej nocy dziwny dźwięk zbudził mnie. Zaintrygowana wyszłam na dwór. Tuż za drzewem zobaczyłam ogromnego białego wilka. Kiedy mnie zobaczył zawył i uciekł. Mój Vanil przybrał postać wilka i zawył równie pięknie jak ten biały wilk. Ja roześmiałam się, bardzo szczęśliwa. I zaczęłam gładzić aksamitne futro mojego dajmona...
poniedziałek, 27 kwietnia 2015
niedziela, 26 kwietnia 2015
Pamięć
Wciąż pamiętam dzień w którym poznałam swojego Vanilstara. Najpiękniejszy dzień mojego nowego życia.
O mniej więcej godzinie 14 oglądałam profile graczy na stronie doggi-game.pl. Nagle moją uwagę przykuł profil gracza julka9000, a właściwie zdanie na nim napisane:
Jestem daemianką! Mój dajmon ma na imię Daranas!
Zamurowało mnie. Oczywiście wiedziałam o dajmonach. Czytałam Złoty Kompas i Magiczny Nóż, oraz oglądałam film na podstawie pierwszej książki. Ale nigdy nie słyszałam o osobach, które posiadały swojego dajmona - daemianach. Nie wahając się wysłałam wiadomość do julka9000:
Chciałabym mieć swojego dajmona!
Nie czekałam zbyt długo na odpowiedź:
Już go masz, ale nie znasz go. Każdy człowiek ma dajmona bo to w końcu dusza, podświadomość. Poznanie dajmona pomaga zrozumieć siebie. Na dobry początek polecam poczytać:
http://www.dajmony.info/strona/
Jest tam wiele informacji o dajmonach i jak je odkryć. Ogółem to ja jestem dziwnym przypadkiem bo nie szukałam Darsa tylko on zaczął do mnie gadać. Czytałam o daemianach, którzy próbowali nakłonić swoje dajmony do rozmowy, aż się im udało.
http://www.dajmony.info/strona/
Jest tam wiele informacji o dajmonach i jak je odkryć. Ogółem to ja jestem dziwnym przypadkiem bo nie szukałam Darsa tylko on zaczął do mnie gadać. Czytałam o daemianach, którzy próbowali nakłonić swoje dajmony do rozmowy, aż się im udało.
Przeczytałam ten tekst kilka razy. Oczywiście wiedziałam, że dajmon to dusza, ale nie wiedziałam, że ludzie w tym świecie go mają. Weszłam na stronę do której link podała mi tamta dziewczyna. Znalazłam zakładkę "Odkrywanie swojego dajmona". Przeczytałam ją dokładnie. Potem przeszłam do "Płci, postaci i imiona dajmonów". Kiedy już skończyłam zauważyłam, że na biurku siedzi sikorka. Byłam bardzo zdumiona. Przeszłam do drugiego pokoju. Ptak poleciał za mną. Zapytałam go:
- Jesteś moim dajmonem, prawda?
- Tak - odpowiedział.
- Nie masz imienia?
- Nie.
- A masz pomysł jak chcesz się nazywać?
- Możesz sama mnie nazwać. Ale wymyśl coś związanego z Wanilią. Uwielbiam ją.
I wtedy przypomniała mi się sytuacja, kiedy chciałam nazwać swojego pierwszego konia na howrse.pl. Nie miałam żadnego pomysłu na imię. I wtedy usłyszałam "Wanilia". Bardzo mi spodobał się ten pomysł więc ją tak nazwałam.
A więc to był pomysł mojego dajmona. Ale jak go nazwać? I nagle powiedziałam:
- Od tej pory będziesz moją gwiazdeczką, Vanlstarze
Vanilstar zamienił się w surykatkę, położył się na grzbiecie i zachichotał.
- Jest świetne.
- Dziękuje.
Rozmawialiśmy dość długo o jego ulubionych formach. Tak minęło nam wiele godzin. Kiedy wieczorem położyłam się do łóżka zamienił się w kota hawańskiego i położył się na poduszce obok, po czym powiedział:
- Dobranoc.
I to był jeden z jedynych dni w których zasnęłam tak szybko...
czwartek, 23 kwietnia 2015
Na tropie daemianów
Chciałabym poznać w realu jakiegoś daemiana... Znam tylko dwóch prawdziwych, ale tylko ze sobą piszemy... Dzięki mnie trzy osoby poznały swojego dajmona, ale żadna nie bierze swojego go na poważnie... Czemu muszę żyć tam gdzie ludzie są tacy a nie inni? Ja i Vanilstar każdego dnia poznajemy się lepiej, ale czy to takie fajne kiedy nie mogę się z kimś tym podzielić? Mam tego dość! Nie cierpię ludzi. Potrafią tylko ranić. Widzą tylko to co chcą widzieć. Nic, nic poza tym... Ale czy tak musi być? Może kiedyś ludzie się zmienią. Ja mogę tylko czekać...
Pozdrawiam wszystkich daemianów którzy czują się podobnie i tych, którzy nie mają podobnych problemów. Oby ludzie się zmienili... Oby odkryli swojego dajmona.




Pozdrawiam wszystkich daemianów którzy czują się podobnie i tych, którzy nie mają podobnych problemów. Oby ludzie się zmienili... Oby odkryli swojego dajmona.




piątek, 17 kwietnia 2015
Szczęśliwym trzeba być z kimś...
Wieczór. Około godziny 20.
- Muszę odrobić lekcje...
- Miałaś to zrobić wcześniej. Zawiodłem się na tobie.
- Vanil, czy musisz być taki?
- Layro, powiedz czy mówiąc ci to co chcesz usłyszeć będę dla ciebie dobry?
- Nie.
- Więc wolisz żebym mówił to co myślę, czy żebym kłamał lub ukrywał prawdę?
- Dobrze wiesz czego chcę.
- W takim razie pozwól mi mówić. Wiele razy to co powiem urazi cię. Ale kłamiąc czuje smutek... Wiedz, że tylko wtedy będziesz szczęśliwa, gdy ja również będę.
- Muszę odrobić lekcje...
- Miałaś to zrobić wcześniej. Zawiodłem się na tobie.
- Vanil, czy musisz być taki?
- Layro, powiedz czy mówiąc ci to co chcesz usłyszeć będę dla ciebie dobry?
- Nie.
- Więc wolisz żebym mówił to co myślę, czy żebym kłamał lub ukrywał prawdę?
- Dobrze wiesz czego chcę.
- W takim razie pozwól mi mówić. Wiele razy to co powiem urazi cię. Ale kłamiąc czuje smutek... Wiedz, że tylko wtedy będziesz szczęśliwa, gdy ja również będę.
czwartek, 16 kwietnia 2015
Bo najlepsza jest szczera rozmowa
Dzisiaj około godziny 14:30...
- Vanil, czy mógłbyś mi pomóc?
- Nie zamęczaj i tak przepracowanego dajmona.
- A od kiedy to jesteś przepracowany?
- Odkąd musiałem stać się twoim terapeutą.
- Vanil, czy mógłbyś mi pomóc?
- Nie zamęczaj i tak przepracowanego dajmona.
- A od kiedy to jesteś przepracowany?
- Odkąd musiałem stać się twoim terapeutą.
czwartek, 9 kwietnia 2015
Dawno, dawno temu...
Przypomniała mi się pewna sytuacja; jej przebieg miał miejsce tuż przed dniem kobiet... Otóż nasza klasa organizowała wtedy przedstawienie. Pod koniec miała zostać ogłoszona kobieta roku (a właściwie nauczycielka roku). Zastanawialiśmy (my, nasza wychowawczyni i kilka naszych koleżanek) się jaka by to była kobieta. My z Vanilem myśleliśmy głównie o dwóch nauczycielkach (o Pani Marchlewskiej i o Pani Szrajerowej). Już mieliśmy podać te kandydatki, gdy do towarzystwa dołączyła się Patrycja. Przed chwilą była na przerwie, ale jakiś czort ją z powrotem przywiał... Usłyszała (ale dość niedokładnie) o czym my mówimy i chciała dodać kandydata... tyle że on myślała, że chodzi o nauczyciela roku... Więc wykrzyknęła:
- Pan Marchlewski!
...
Vanilstar: A kto wygra konkurs na mężczyznę roku? Cóż to nadal nie pewne, ale podejrzewam, że Pan Marchlewski zagłosuje na Patrycje Żukowską!
A jaki morał z tej bajki? Nigdy nie wtrącaj się w sprawę o której nie masz pojęcia. No chyba, że chcesz skończyć jak Patrycja - Nasz Mężczyzna Roku!
środa, 8 kwietnia 2015
Witajcie!
To blog jedynie dla daemianów, lub tych którzy chcą nimi zostać.
A więc tak... Mam na imię Agnieszka i tak - chodzę jeszcze do podstawówki. Nie wstydzę się tego, wstydzę się jedynie mojego pokolenia... Tu używam swojej ksywki - brzmi ona Layra. Mam cudownego biało-czarnego kocurka o imieniu Cherry i dwie bestyjki (zwane również koszatniczkami), braci Lichi'ego i Chili'ego. Ale najlepszą rzeczą jaka mnie spotkała to poznanie mojego dajmona - Vanilstara. Cóż wiele wyśmiewa się z daemianów, ale skoro jest ich tak dużo to chyba znak, że nic sobie z tego nie robią :3 (i tak trzymać). Dla wszystkich daemianów, którzy czują się dyskryminowani przekazuję zdanie, które kiedyś powiedział mi mój Vanil
Nie przejmuj się tym co mówią inni, szczególnie jeśli wiesz, że to co oni mówią, nie jest prawdą
Wracając do mego bloga; będę zapisywać tu głównie moje przemyślenia, śmieszne sytuacje i wiele innych mam nadzieje ciekawych rzeczy. Jeżeli trafił tu jakiś nie-daeman proszę go aby nie pisał tu obraźliwych rzeczy na temat dajmonów. To na razie tyle ale postaram się jak najwięcej zapisywać.
Vanilstar: A no i wesołego po świętach!!! Narka!
Subskrybuj:
Posty (Atom)