poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Rocznica

To niewiarygodne, ale wczoraj mieliśmy z Vanilem rocznice poznania się. Pierwszą. Żyjemy razem już rok. Aż trudno mi uwierzyć, że tak długo wytrzymałam z tym wredziolem.

Vanilstar: Kogo nazywasz "wredziolem"?

Ciebie. A myślisz, że kogo?
Mimo wszystko wczoraj był naprawdę milutki dzionek. Jeden z lepszych w moim życiu. Podsumowaliśmy sobie ten cały rok. Przypomnieliśmy sobie przeszłość i zastanawialiśmy się nad przyszłością. Co nas czeka? Mam nadzieję, że jeszcze wiele takich dni. I to nie tylko w rocznice.

Vanilstar: Ja również. I pamiętaj, tak łatwo się mnie nie pozbędziesz.

Nie zapomnę. Nigdy.

sobota, 8 sierpnia 2015

Nowi daemianie i zły dzień mojego Focha

Nareszcie się doczekaliśmy. Nowi daemianie.

Vanilstar: Bo już myślałem, że tego nie dożyjemy.

Przez ten czas kiedy nie pisaliśmy poznaliśmy wiele nowych daemianów. Zostaliśmy nawet zaproszeni do pisania w kolejnym blogu o dajmonach. 

Vanilstar: Ale kiedy my znajdziemy czas na pisanie w tych blogach? Trzy watahy, zamierzasz dołączyć do kolejnej, ten blog, i jeszcze tamten. Zamęczysz siebie, a w konsekwencji mnie. Do tego jeśli nie zapomniałaś masz bardzo ograniczony dostęp (przez pewien incydent) do komputera. A zegar tyka. Tik-tak, tik-tak. TIK-TAK.

No właśnie, tyle chciałoby się zrobić ale czasu tak mało. Minuta trwa tylko sześćdziesiąt sekund. Godzina sześćdziesiąt minut. Doba dwadzieścia cztery godziny. Tydzień jedynie siedem dób. Dzięki, że mi to przypomniałeś, Fochu. 

Vanilstar: Do usług. (Powiem wam, w tajemnicy, że Lay zaczęła wymyślać mi ksywki. Przez mój charakterek nazwała mnie Foreveruś Foch - w skrócie Foch). No, dzięki twojemu zamiłowaniu do piękna (bałagan w swoim pokoju do tego zalicza) nie mamy czasu dla siebie.  

W każdym razie dzięki napiętemu grafikowi nie będziemy się nudzić.

Vanilstar: Yawn *ziewa*

Oj, już przestań. Dzisiaj jesteś nie do wytrzymania. Wracając do nowych daemianów... Co raz bardziej wierze w ludzi. Przez pewien czas miałam załamkę (spotęgowaną tym, że moje kokośki zeszły na zawał), bo ludzka natura sprawia, że większość przeciętnych człowieków są okropnymi ignorantami.

Vanilstar: Człowiekiem nie jestem i wszystko nie ludzkie jest mi obce. Poza tym ignoruję tylko Layrę. *szatański śmiech* 

Z chęcią bym go zdzieliła kijem, ale zabolałoby i mnie. Mam nadzieję, że wasze dajmony nie sprawiają wam takich kłopotów. Oby mój był wyjątkiem.

Vanilstar: Po tym jak przez całe życie byliśmy ignorowani nie zdziwiłbym się gdyby każdy dajmon był podobny do mnie.  

Pozdrowienia i muszę kończyć, bo zaraz mnie coś trafi.

Vanilstar: Wróć! Namówiłem Lay żeby wkleiła ten obrazek:

Vanilstar: Ja to kot