poniedziałek, 6 lipca 2015

Dlaczego?

Leżałam na trawie tuż przy moim domu. Miałam widok na pola i łąki w pobliżu. Nie licząc Vanila i Cherry'ego w zasięgu mojego wzroku nie było żywej duszy. Głaskałam Cherrysia za uszami, a on cichutko pomrukiwał. Vanil próbował złapać latającego w pobliżu motyla.
- Dlaczego? - zapytałam.
- Co, dlaczego? - zdziwił się Vanilstar.
- Dlaczego dajmony nie mogą być materialne? Czemu Bóg nie stworzył dajmona? Dlaczego w Biblii nie jest napisane "A kiedy Bóg zauważył, że ludzie mogą sami nie dać sobie rady, stworzył  dajmony. I wiedział, że będą dobre."?
Vanil przestał gonić motyla. Widziałam, że intensywnie się skupia. Ale w końcu powiedział:
- Nie wiem.
W tej chwili Cherry dziwnie zapragnął uwagi. Otarł się o mnie i mocno przytulił. I wtedy Vanil krzyknął:
- Odwołuję. Wiem dlaczego! Gdyby dajmony istniały jako materialne byty, człowiek przestałby interesować się zwierzętami. Mógłby też zacząć unikać ludzi, bo wystarczyłoby mu tylko towarzystwo dajmona. Do tego moim zdaniem ludzie mogliby stać się nie samodzielni... - uśmiechnął się po łasiczemu.
- To wszystko?
- Tylko tyle przyszło mi do głowy.
Wiedziałam, że ma rację, ale i tak chciałabym choć raz go dotknąć, przytulić. Ale jeszcze nie straciłam nadziei. A kiedy zaczynam wątpić przypominam sobie:

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz